Garbuskiem do ślubu

Błękitnym Garbuskiem pognaliśmy do ślubu…

…a raczej Marta i Mikołaj, którzy byli moimi kolejnymi klientami 😉 ech nie ma to jak garbusek w tym pięknym dla nowożeńców dniu… zwłaszcza jak coś zacznie z tą legendarną już machiną szwankować 😉

I tak na dzień dobry już nie chciał zapalić, ale gdy już odpalił to pognał jak rakieta (z dymkiem i głośnym wydechem 😉 którego brzmienia we współczesnych wozach próżno szukać ;(

Z plenerkiem niestety nie wyszło nam czasowo (o matko 15 minut na sesje plenerową to stanowczo za mało!) ale parę ujęć z garbuskiem udało się pstryknąć przy zachodzącym słoneczku 😉

Krótka mini galeria z wesela:














You can follow any responses to this entry through the RSS 2.0 feed.

XHTML: You can use these tags: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>